Marku! Inwazja niemowląt! – woła Maciek Dobrowolski wczoraj w redakcji GL.
Łomatko – chwytam się za głowę i pytam – gdzie?
- W internecie!
No to se sobie myślę (sobie sapiens w końcu) – tytuł, jak tytuł. Czyta się ciekawie, skupia uwagę, a pewnie chodzi o jakieś słowa w wyszukiwarkach czy coś takiego…
A nie. Chodzi o powszechną praktykę zakładania swym dzieciom kont i profili w internetowych serwisach społecznościowych.

źródło: Flickr; autor: One laptop per child; http://www.flickr.com/photos/olpc/2596796815/
Czytaj dalej…
Dodano: 9 października 2010 (sobota). Autor: socialmedia. Komentarzy: (2)
Opublikowano w przemyślenia, spostrzeżenia
Tagi: internet, ludzie, prywatność, serwis społecznościowy, socialmedia, uzależnienie, łał
O tym serwisie dowiedziałem się kilka miesięcy temu, podczas pierwszej wielkiej fali promocyjnej. Popatrzyłem z ciekawością, pobawiłem się chwilkę… I zapomniałem. Jak o tysiącu innych.
Niedawno odkryłem go na nowo. Nie pytajcie, czego poszukiwałem. W każdym razie znalazłem serwis I Just Made Love, czyli “właśnie się kochałem”…
Pomysł prosty i piękny dla każdego ekshibicjonisty (a tych w sieci nie brakuje). Jeśli właśnie odbyłeś stosunek seksualny – pochwal się tym. Napisz czy było fajnie, jakie pozycje się zdarzyły, a przede wszystkim pokaż na mapie gdzie to się odbyło. “Zróbmy seksualną mapę świata” – zdaje się mówić serwis…
I dzieki temu możemy się dowiedzieć, że:

Przepraszamy, jeszcze nie dodaliśmy się na I Just Made Love bo... jeszcze nie skończyliśmy... (fot.: sxc.hu)
Czytaj dalej…
Dodano: 17 września 2010 (piątek). Autor: socialmedia. Komentarzy: (1)
Opublikowano w przemyślenia, spostrzeżenia
Tagi: cyberprzestrzeń, internet, ludzie, Media, radocha, rozrywka informacyjna, serwis społecznościowy, socialmedia, świat, użytkownicy, zabawy dużych chłopców
Nie ma co gadać – blog faktycznie zmienia ostatnio swój wydźwięk, coraz mniej będąc socialmedia, coraz bardziej za to będąc jednak zapisem prywatności (o matko – a zatem stając się… blogiem??? koszmar!).
Jakoś na to trzeba zaradzić, a zatem czas wrócić do maszyn, odczłowieczyć się, wpuścić w sferę przewodów, wtyczek i konektorów. Nie zatraciwszy jednak jednocześnie tego czynnika człowieczego, bowiem bardzo mi się on podoba.
Inna sprawa, że nigdy nie umiałem pisać bloga. Jest już trzeci. Zazwyczaj po kilkunastu wpisach kończył mi się koncept. Tak, tutaj też mi się skończył. Czytaj dalej…
Dodano: 6 września 2010 (poniedziałek). Autor: socialmedia. Komentarzy: (0)
Opublikowano w przemyślenia
Tagi: cyberprzestrzeń, internet, język, komputer, ludzie, Media, mmzielonagora.pl, prywatność, serwis społecznościowy, socialmedia, wyłączyć sieć
No i jak mnie dorwał, tak trzyma. Robal mózgowy. I nie chce puścić. A mowa o… VNV Nation – Secondskin (spoken). Utworze oczywiście. o – tym:
Postanowiłem podzielić się tłumaczeniem tego utworu. Oto ono:
Dźwięk tych słów, na których wypowiedzenie czekam
To niezaprzeczalnie przyjemność, lecz jakże mi daleka
Przecież mam zaś tylko blady, bezkrwisty dotyk na skórze
… Zamknij oczy i odwróć się do mnie
Oto burza, ten strzępek czegoś, który trwa
Kolumny różnych form w nieustannym deszczu
Póki nie zrezygnujesz z odwagi czy woli
Nie znajdziesz jakiejś godności tu pozostając
Nie ma takiej miłości, która zniesie to wszystko
która otuli Cię lub ochroni
Udaj się więc na otwarte morza
Niech prowadzi Cię cel i zadanie
Nie ma tu czasu na leczenie swych ran
Myślałem, że będzie to inna droga
Myślałem, że jednak poznasz mnie
Jako tego, który przeprowadzi Cię przez fale
Twoja nadzieja… Ona stworzy Twą drugą skórę
Tak, ona Cię otuli i ochroni
Przed radościami, których nigdy nie pożądałaś
Przed różnymi dobrami, które są przecież ukryte
Tak wiele sobie zatem odmówiłaś
Jest tak wiele rzeczy, o których nie wiesz
Twoim planem jest więc długofalowy cel i wybór
Ulice puste w deszczu
Dodano: 24 sierpnia 2010 (wtorek). Autor: socialmedia. Komentarzy: (2)
Opublikowano w przeżycia
Tagi: język, muzyka, prywatność, świat, uzależnienie
Cytaty z książki S. Brzozowskiego: “Oświetlenie, dźwięk, dekoracje”
- Światło miękkie, rozproszone, np. z rampy, wygładza brzegi i sprawia, że cienie są łagodniejsze.
- Światło rzucone na obiekt z przodu spłaszcza go. Natomiast oświetlenie boczne, z baterii reflektorów bocznych, jak również oświetlenie nierównomierne, wydobywają z przedmiotów trójwymiarowość.
- Silne oświetlenie przybliża, słabe zaś oddala.
- Wczesny poranek uzyskujemy za pomocą połączenia świateł pomarańczowych, żółtych i różowych. Wieczór tworzymy przez zmieszanie czerwieni i pomarańczu.
- Światło zielone jest najmocniejsze, niebieskie zaś najsłabsze.
- Oko ludzkie ma właściwość zwracania się zawsze w stronę najjaśniejszych punktów. Widzimy tylko akcenty dominujące. Światło to potężne medium, które podkreśla szczegóły, mające utwierdzić widza w pozornej autentyczności.
… Znów dało mi to do myślenia. W kontekście jak najbardziej społecznym… Medialnym… Internetowym… Jakieś Wasze przemyślenia?
Dodano: 31 lipca 2010 (sobota). Autor: socialmedia. Komentarzy: (0)
Opublikowano w spostrzeżenia
Tagi: Filozofia, komunikacja, ludzie, Media, socialmedia, świat, użytkownicy, łał
Jako że na zielonogórskiej MM-ce ostatnio powodzeniem cieszą się różnego rodzaju słowniki, wypisy i glosariusze, postanowiłem podzielić się z Wami specyficznymi dla mnie (i grona moich znajomych) słowami, tudzież znaczeniami słów.
Kasia - w naszych przygodach z wieloletnim przyjacielem M. oznaczała po prostu kobietę, niewiastę, białogłowę. Było jakoś tak, że w latach 90. i na początku XXI wieku, co któryś z nas jakąś dziewoję poznał, to się okazywało, że na pytanie: Jak się zwiesz? – w 70% przypadków odpowiadała, że Kasia właśnie. Ja w pewnym momencie znajomych Kaś naliczyłem coś ze 13 egzemplarzy.
“wiewiórka” – oznaczała egzaltowaną postać, mającą nawyk mówienia głosem natchnionym, pełnym napięcia, posiadaniem niestandardowego zestawu odzienia wierzchniego, zamiłowaniem do mrocznej egzystencji i ogólnym nie przystawaniem do rzeczywistości. Wiązało się również z pewnymi innymi rzeczami, których przez delikatność tu nie wymienię. Co ciekawe, rzadko współwystępowało z ->”Kasią”. Czytaj dalej…
Dodano: 31 lipca 2010 (sobota). Autor: socialmedia. Komentarzy: (0)
Opublikowano w przeżycia
Tagi: Filozofia, język, komunikacja, ludzie, mmzielonagora.pl, radocha, zabawy dużych chłopców
Mam ulubioną grę komputerową. Nazywa się ona “Łojezu już pół do pierwszej???”, ewentualnie “Cyberręka”.
W “Łojezu już pół do pierwszej???” gra się tak: człowiek wstaje rano i rzuca się do kompa by sprawdzić, co tam dziennikarze obywatelscy z mmzielonagora napisali po nocy. Potem jest pospieszne zżeranie wyrobu śniadaniopodobnego (albo i niezżeranie), pospieczne branie czynności prysznicopodobnej i wykonywanie czynności ubieraniopodobnej. Potem dostojnie ze słuchawkami na uszach (w nich obowiązkowo jakieś ostre electro, choć ostatnio narkotyzuję się Front Line Assembly – Mindphaser:
http://myspacetv.com/index.cfm?fuseaction=vids.individual&videoid=1886225250
I z tym do busa. Z busa do roboty. W robocie klikam klikam klikam… Aż sie wyklikam do busa i wio do domu… Czytaj dalej…
Dodano: 6 lipca 2010 (wtorek). Autor: socialmedia. Komentarzy: (1)
Opublikowano w przeżycia
Tagi: internet, komputer, kłamstwa, ludzie, mmzielonagora.pl, uzależnienie, użytkownicy
Serio.
To ponoć straszne. Obraza majestatu. Zasnąć na meczu Brazylii.
Nie żebym jakiś strasznie zmęczony był. Ani pijany. Nie, nie.
Po prostu tak emocjonujący mecz był. Że zasnąłem. Czytaj dalej…
Dodano: 29 czerwca 2010 (wtorek). Autor: socialmedia. Komentarzy: (0)
Opublikowano w spostrzeżenia
Tagi: gry, radocha, świat, zabawy dużych chłopców
Na ciekawy pomysł wpadli Australijczycy. Wymyślili sobie, że posiadacze zawirusowanych komputerów są jak siedliska zarazy. Skoro człowiek chory na grypę dostaje zwolnienie i idzie leżeć (by nie zarażać innych), to czemu użytkownicy będący siedliskami zarazy (nie mający antywirusa, firewalla i mający serdecznie gdzieś bezpieczeństwo swoje i innych) nie mieliby być wrzucani do internetowej izolatki?
Czytaj dalej…
Dodano: 22 czerwca 2010 (wtorek). Autor: socialmedia. Komentarzy: (0)
Opublikowano w przemyślenia
Tagi: internet, komputer, świat, technologia, użytkownicy
Ponoć boli. Na szczęście nie doświadczyłem bolesnego postrzału. Ale za to zrozumiałem, że moja kondycja LEŻY. I kwiczy.
Wszystko z powodu niedzielnej rozrywki, na którą namówił mnie (w sumie zmusił) znajomy. Namówił, dał do łapki karabin na plastykowe kulki, pożyczył okulary (chroniące przed utratą oka w trakcie boju) i opowiedział o co chodzi.
Czytaj dalej…
Dodano: 22 czerwca 2010 (wtorek). Autor: socialmedia. Komentarzy: (2)
Opublikowano w przeżycia
Tagi: gry, radocha, zabawy dużych chłopców, łał